Horror przy Trębickiego (zdjęcia, wideo)
Pierwsza kwarta rozpoczęła się prowadzeniem ostrowskiej drużyny po celnych rzutach osobistych Piotra Barszcza. Z biegiem czasu to jednak goście objęli prowadzenie i ostatecznie wygrali pierwszą część meczu 13:16.
Po przerwie dalej toczyła się wyrównana walka obu drużyn. Nikt nie chciał schodzić z boiska pokonany i przed ostatnią kwartą na tablicy widniał wynik 47:41.
Ostatnia kwarta to esencja całej koszykówki. Nawet Alfred Hitchock nie powstydziłby się scenariusza jakiego napisali koszykarze obecni na parkiecie.
Początek w wykonaniu Sokoła był wyśmienity. Michał Wojtyński dwukrotnie rzucił za 3 punkty i ostrowski zespół odskoczył zawodnikom z Łodzi na 12 punktów. Niestety kolejne cztery minuty dominowali goście, którzy wykorzystali praktycznie wszystkie swoje szanse. U naszych koszykarzy brakowało skuteczności. Na niecałe pięć minut do końca starcia na tablicy widniał już wynik 53:51. Sokół się obudził za sprawą Michała Wojtyńskiego, który trzykrotnie celnie rzucał "osobiste". Następnie drużyna przyjezdna dwa razy trafiła za trzy punkty i wyszła na 1-punktowe prowadzenie (56:57). Kilka sekund później ponownie celnie po rzucie wolnym trafiał Wojtyński i to podopieczni Grzegorza Helcbergiela wyszli na prowadzenie (58:57).
Zostały trzy minuty do końca spotkania i nadal nie było wiadomo kto wygra to spotkanie. Niecelnie rzucali zarówno zawodnicy Sokoła, jak i łodzianie. Mijały sekundy, minuty, a Sokół wciąż prowadził jednym punktem. Na 0,4 sekundy przed końcem spotkania Michał Wojtyński pechowo sfaulował w akcji rzutowej przeciwnika i to goście mieli rzuty osobiste. Jacek Gwardecki dwukrotnie pewnie trafił i AZS wyszedł na prowadzenie 58:59. Wszystko wskazywało, że drużyna z Łodzi zwycięży. Trener Helcbergiel poprosił sędziów o czas. 0,4 sekundy do końca, wynik na tablicy 58:59. Widząc po twarzach zgromadzonych kibiców, nikt nie wierzył w końcowy sukces. Zawodnicy Sokoła jednak zmotywowani wyszli na końcówkę meczu. Czas "ruszył", Bartek Grudziński rzucił piłkę w okolicę kosza w stronę Krystiana Koźluka, a ten znakomicie "alley-oopem" umieścił piłkę w koszu. Syrena końcowa, a Sokół zwycięża 60:59. Co za horror!
Dzięki temu zwycięstwu Sokół awansował na piątą pozycję w ligowej tabeli i ma tylko dwa punkty straty do liderującego KS Księżak Łowicz.
Sokół Ostrów Mazowiecka - AZS UŁ Szkoła Gortata Łódź 60:59 (13:16, 17:9, 17:16, 13:18)
Sokół: Wojtyński 23 pkt, Barszcz 11 pkt, Grudziński 9 pkt, Koźluk 8 pkt, Skarpetowski 5 pkt, Zadroga 2 pkt, Jaworski 2 pkt, Grabowski.
Zobacz zdjęcia:
Horror przy Trębickiego (12.12.2015)

















