Ostrów Mazowiecka na celowniku youtubera. Jedni się śmieją, inni mogą być oburzeni (wideo)
W części poświęconej Ostrowi Mazowieckiej youtuber zahaczył o tematy, które dla mieszkańców nie są żadnym odkryciem. Wspomniał między innymi o tym, że w mieście nie brakuje kebabów i komisów samochodowych. Nawiązał też do specyficznego, niezbyt przyjemnego zapachu, który przez długi czas wielu osobom kojarzył się z okolicami ostrowskiej mleczarni. Pojawił się również wątek odmiany nazwy miasta, z którą osoby spoza regionu często mają problem przy pierwszym kontakcie.
W porównaniu z tym, jak autor potraktował Łomżę i Ostrołękę, wobec Ostrowi wydaje się jednak mniej surowy. Owszem, pojawiły się docinki i ironiczne uwagi, ale było w nich mniej ostrego szyderstwa niż przy sąsiednich miastach. Można odnieść wrażenie, że w przypadku Ostrowi bardziej wykorzystał lokalne stereotypy i powtarzane od lat miejskie żarty.
Dla części mieszkańców będzie to zabawne, dla innych zbyt łatwe i krzywdzące uproszczenie.
Tego typu materiały zawsze wywołują skrajne reakcje, bo bazują na przesadzie, skrócie i prowokacji. Jedni potraktują nagranie jako typową internetową rozrywkę, której nie należy brać zbyt poważnie. Inni mogą uznać, że twórca przekroczył granicę dobrego smaku i zbyt swobodnie ocenia miejsca oraz ludzi.
Nie da się jednak ukryć, że materiał może przyciągnąć uwagę osób, które z ciekawości sprawdzą, jak pokazano ich miasto. Ostrów Mazowiecka pojawia się w nim jako miejsce z własnymi charakterystycznymi punktami, lokalnymi skojarzeniami i tematami, które mieszkańcy dobrze znają.
Pytanie tylko, czy taka forma promocji przez kpinę faktycznie bawi, czy raczej utrwala powierzchowny obraz miasta. Ocena zależy już od widza i jego dystansu do internetowych prowokacji.






