D. Wilczewski: Było trochę dobrych momentów
- Jeśli chodzi o zdobycz punktową jest to chyba najsłabsza runda jaką pamiętam - mówi Dawid Wilczewski. - Było trochę dobrych momentów jak np. mecz z Mławą, Przasnyszem, Łomiankami, Dolcanem czy Raciążem. Ale jak się okazuje to za mało. Wydaje mi się, że problem tkwi w głowach, a nie w umiejętnościach. Skoro możemy rozgrywać świetne spotkania z lepszymi zespołami, a z teoretycznie słabszymi tracimy punkty, to daje dużo do myślenia.
Dawid Wilczewski od kilku lat jest motorem napędowym Ostrovii i również obecna runda jest w jego wykonaniu pozytywna. Czy drużynie brakuje więcej piłkarzy z takim doświadczeniem, którzy wezmą na siebie ciężar gry?
- Trudne pytanie, bo ciężko mi jest obiektywnie wypowiedzieć się o swojej postawie i roli dla klubu - stwierdza Dawid Wilczewski. - Na pewno żyje tym klubem już tyle lat i daje od siebie, ile mogę. Myślę, że raczej trener, działacze albo kibice powinni na nie odpowiedzieć. W seniorskiej piłce gram już szesnaście lat, a łącznie ponad dwadzieścia. Także więcej, niż niektórzy chłopcy mają lat. Dlatego jeśli jestem w stanie pomóc któremuś z nich doświadczeniem, to bardzo się z tego cieszę. Jest kilku chłopaków dla których są to początki w seniorskiej piłce, także ta runda mogła być dla nich trudnym wyzwaniem, ale na pewno zaowocuje to już wiosną.






