Jastrząb poleciał do domu bez punktów. MKS Małkinia górą. Trener miał nosa (zdjęcia)
Nasza ekipa objęła prowadzenie w 37 minucie. Dośrodkowanie Mateusza Rutkowskiego na piąty metr dotarło do Michała Zawistowskiego, który strzałem z woleja nie dał żadnych szans bramkarzowi Jastrzębia. Na ostatni kwadrans na boisku pojawił się Bartosz Składanowski. Niespełna 17-letni napastnik MKS po chwili utonął w objęciach kolegów. Bartek dostał świetne podanie od Przemysława Maliszewskiego i trafił obok golkipera z Żeliszewa.
- Chciałbym pochwalić Tomka Świderskiego, który świetnie spisywał się między słupkami. W pierwszej połowie wyszedł obronną ręką w sytuacji sam na sam, zaś po przerwie dwukrotnie dobrze interweniował przy trudnych strzałach. Z kolei Damian Pawłowski świetnie dyrygował obroną i czyścił wszystkie piłki jak najlepszy model kärchera - śmieje się Dmochowski.
MKS Małkinia - Jastrząb Żeliszew 2:0 (1:0)
Bramki: Zawistowski 37', Składanowski 78'.
MKS Małkinia: Świderski - Sówka, Pawłowski, Giziński, Dawidczyk (65' Suszczyński), Najgrodzki, Maciuszko, Rutkowski (75' Składanowski), Maliszewski, Zawistowski, Sadowski.
Czerwona kartka: Jastrząb 85', za dwie żółte kartki.












