TVP: Czy w bursie szkolnej w Ostrowi Mazowieckiej dochodziło do molestowania? (wideo)
W poniedziałkowym wydaniu programu „Kurier Mazowiecki” w TVP3 Warszawa przedstawiono materiał dotyczący wydarzeń w bursie szkolnej w Ostrowi Mazowieckiej. Jak wynika z informacji przekazanych przez dziennikarzy TVP, jeden z wychowawców miał dopuszczać się niewłaściwych zachowań wobec uczennic. Sprawa została zgłoszona do prokuratury, Mazowieckiego Kuratorium Oświaty, Rzecznika Praw Dziecka oraz policji.
Uczennica bursy w Ostrowi Mazowieckiej w rozmowie z TVP3.
Według relacji przedstawionych w reportażu, do zdarzeń miało dochodzić już dwa lata temu. TVP przytoczyła wypowiedzi uczennic, które mówiły m.in., że wychowawca opowiadał im o swoim życiu seksualnym, komentował ich wygląd, nazywał „córeczkami”, a siebie „tatusiem”. Jedna z dziewcząt powiedziała, że nazwał ją „turecką modelką” i stwierdził, że byłaby jego dziewczyną, gdyby byli w tym samym wieku. Inna uczennica zacytowana przez TVP powiedziała: „On może się z nami położyć w łóżku, bo jest w 100% bezpieczny, tylko boi się konsekwencji”.
Z materiału TVP wynika, że skargi uczennic nie spotykały się z reakcją kadry. – „To było zamiatane pod dywan” – powiedziała jedna z uczennic. Rodzice, których dzieci wciąż mieszkają w bursie, również oskarżają władze placówki oraz starostwo o brak działań. Według cytowanych w materiale TVP wypowiedzi rodziców, brak reakcji mógł prowadzić do dalszego molestowania i poważnych konsekwencji psychicznych dla młodzieży.
Starosta powiatu ostrowskiego Jerzy Bauer zapewnił, że wcześniej nie dotarły do niego ani do dyrekcji żadne sygnały, które mogłyby być podstawą do interwencji: – Ani do nas, do powiatu, ani do dyrektora nie trafiały żadne zarzuty, żadne informacje – powiedział TVP.
W reportażu poinformowano, że w październiku 2024 roku rodzice złożyli skargę do Mazowieckiego Kuratorium Oświaty, a w grudniu sprawa została zgłoszona do ostrowskiej prokuratury. Do zawiadomienia dołączono anonimowe ankiety uczniów. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Łukasiewicz powiedziała w materiale TVP, że zgłoszenia dotyczyły m.in. „niewłaściwych uwag, sprawdzania pokoi w porze nocnej czy przytulania”.
Jak podano w reportażu, wychowawca aktualnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Starosta powiedział TVP, że dalsze decyzje będą podejmowane w zależności od ustaleń organów ścigania.
TVP poinformowała, że sprawą zajęły się również policja i Rzecznik Praw Dziecka.
Trochę to naciągane. Bo brak informacji o drugiej stronie medalu. Kto na kogo pluł jadem? O tym że były skargi na jedną pracownicę. O tym, że starostwo miało to w du.... Walka o stołki tylko się liczy.
I o tym że nikt nie reagował a konflikt narastał. Dlaczego wszystko jest ustawione politycznie???? Łatwo jest rzucać słowa na wiatr....
Mona
14:13, 25.03.2025
@Aga to jest tak naciągane, że ja słyszałam o sprawie ponad 1,5 roku temu. Było zamiatane pod dywan, w powiecie rządził Chrupek, czyli de facto Bauer, z tej samej opcji politycznej co na szczeblu krajowym. W końcu musiało to pęknąć, dzieci i młodzież są najważniejsze.
Zuza
15:58, 25.03.2025
Podstawowa rzecz. Kto myśli w tej sytuacji o dzieciach, które zostały skrzywdzone. O tym co one czują, gdy nikt im nie wierzy, nie mają wsparcia w osobach dorosłych. Przecież to nie zostaje zapomniane. Facet powinien już siedzieć, a nie chodzić po wolności. A osoby które nie reagują na krzywdzenie dzieci są współodpowiedzialne. Z relacji Pana Starosty wynika, że za wszelką cenę brońmy sprawcy. A dzieci niech sobie radzą. Tylko dziwię się, że jest taka zmowa milczenia.
Kochani rodzice słuchajcie swoich dzieci i reagujcie, bo jak wy ich nie obronicie, to będziecie zbierać łzawe żniwo. Tylko będzie już nieodwracalne.
Tak to jest
16:00, 25.03.2025
Wszyscy słyszeli ale nikt z tym nic nie zrobił . Takie rzeczy to się zgłasza na policję a nie do starosty czy burmistrza .
Karol
20:19, 25.03.2025
Dlaczego przez tyle czasu nikt nie zgłosił sprawy na policję czy do prokuratury? Gdzie byli rodzice tych dziewcząt i dlaczego nie reagowali? Teraz robią sprawę polityczną, bo starosta był z nieodpowiedniej partii. Ludzie, co z wami jest? Tu nie polityka jest najważniejsza, tylko wasze dzieci.
zuza
12:15, 26.03.2025
Problem jest w tym, że rodzice się boją napiętnowania i wykluczenia. A poza tym mimo prób, nie było reakcji. Kolejną rzeczą jest fakt, iż nie mają wiedzy gdzie uderzyć aby było skutecznie. Ten kto to nagłośnił, uderzył w czuły punkt i wierzchołek góry lodowej. Trzeba ZWRÓCIĆ UWAGĘ na fakt prowadzonych postępowań o pedofilię na terenie powiatu i kto w to jest zamieszany!!!!! Chyba powinno dać to niektórym do myślenia!!!!!!
Ciekawski
22:32, 26.03.2025
Starosta przed kamerą jakiś sztywny, nie tak agresywny jak w przypadku pisma do TO :))))